Pierwiastki i minerały życia

Kto z nas nie chciałby cieszyć się dobrym zdrowiem? To właśnie w trosce o nie staramy się prowadzić zbilansowany tryb życia. Spożywanie dużej ilości witamin i okazjonalna wizyta na pływalni nie wystarczą. Olbrzymi wpływ na nasze samopoczucie ma przede wszystkim to, czy dostarczamy organizmowi odpowiedniej ilości makroelementów. To przecież z nich w dużej mierze składa się ludzkie ciało. Jednym z najważniejszych jest potas, zwany także pierwiastkiem życia. Odpowiednich ilości tego pierwiastka potrzebują między innymi nasze mięśnie.

Potas odpowiada także za prawidłową pracę układu nerwowego oraz reguluje gospodarkę wodną. Ponadto, dotleniając mózg, poprawia koncentrację i procesy myślowe. O zażywaniu go powinny pamiętać przede wszystkim osoby cierpiące na nadciśnienie: udowodniono, że odpowiednia jego ilość w diecie obniża ciśnienie tętnicze krwi. Jakiej ilości potasu potrzebuje w swej diecie człowiek? Rekomendowane przez WHO dzienne spożycie wynosi 3,51 grama jonów tego pierwiastka. Niestety, jak wykazały niezależne badania, w diecie Polaków jest go zdecydowanie za mało. Statystyczny mieszkaniec naszego kraju przyjmuje każdego dnia około 2,5 grama jonów potasu, a zatem o jeden gram za mało. Ze względu na specyfikę polskiej kuchni niełatwo, aby było inaczej. Najcenniejszym źródłem tego pierwiastka są rzadko jadane w naszym kraju suszone banany. Potas w dużych ilościach obecny jest także w popularnych nad Wisłą ziemniakach, niestety większość potasu trafia do zlewu wraz z przegotowaną wodą.

Już mały niedobór może oznaczać duże problemy. Do mniej groźnych, acz nieprzyjemnych objawów niedoboru należą: zdenerwowanie, pocenie się, trzęsienie się rąk czy skurcze mięśniowe. Do prawidłowego funkcjonowaniu organizmu niezbędne jest również utrzymanie równowagi w ilości spożywanych makroelementów. Potas nie jest wyjątkiem: jego stężenie jest ściśle powiązanie ze stężeniem sodu. Większość z nas spożywa zdecydowanie za dużo tej drugiej substancji. Sytuacji winna jest przede wszystkim wszechobecna sól kuchenna, dodawana do większości produktów spożywczych.

Korzystaj z soli z umiarem

Solniczka to nieodłączny towarzysz wielu spożywanych przez nas potraw – można odnaleźć ją praktycznie w każdej polskiej kuchni. Odpowiednio posolony posiłek większości z nas po prostu lepiej smakuje. Niestety! Spożywanie soli w zbyt dużych ilościach sprzyja rozwojowi chorób układu krążenia. Wszystko za sprawą zawartego w niej sodu. Sól jest składnikiem przeważającej większości produktów spożywczych dostępnych na sklepowych półkach. Jej właściwości konserwujące oraz zdolność do wzbogacania smaku znali już starożytni.

Zasmakowali w niej do tego stopnia, że kupcy i handlarze z całego kontynentu zaczęli nazywać ją „białym złotem”. Wydobywanie i handel solą stały się źródłem niejednej fortuny. Chociaż współcześnie jej znaczenie gospodarcze spadło, wciąż można ją znaleźć niemal w każdym sklepie spożywczym. Do wyrazistego, słonego smaku łatwo się przyzwyczaić. Jak z każdej używki, tak i z soli warto jednak korzystać z umiarem. Zawarte w jej kryształkach jony sodu są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania ludzkiego organizmu, lecz w nadmiarze mogą być szkodliwe.

Ilość sodu jest ściśle powiązana ze stężeniem potasu. Skutkiem zaburzenia delikatnej równowagi mogą być na przykład dolegliwości układu krążenia. Stałe, nadmierne spożycie chlorku sodu może wywoływać wzrost ciśnienia tętniczego krwi. Dlatego na zachowanie zbilansowanej diety powinny zwracać uwagę w szczególności osoby cierpiące na nadciśnienie. Im więcej solimy, tym więcej powinno być w naszej diecie potasu, który pełni funkcję regulatora, przyspieszającego wydalanie sodu przez zdrowe nerki.

Sygnały alarmowe w niedoborze potasu

Wielu z nas żyje w ciągłym pośpiechu. Ilość obowiązków związanych z pracą, utrzymaniem domu i życiem rodzinnym rośnie, podczas gdy doba dalej liczy „tylko” 24 godziny. Nierzadko, zanurzeni w codziennych zadaniach, pozwalamy, aby pęd współczesności odbił się na naszym zdrowiu. Najczęstszą ofiarą długotrwałego przebywania w niedoczasie jest zdrowa dieta.

Największym zaniedbaniem osób funkcjonujących w wiecznym pośpiechu jest tzw. „chodzenie na łatwiznę”, czyli np. żywienie się głównie produktami wysoko przetworzonymi. Komu z nas nie zdarzyło się, zamiast zjeść porządny posiłek, zadowolić się w ciągu dnia zupką w proszku, batonem czy słodką bułką? Tego typu puste kalorie to zupełnie bezwartościowe paliwo. Zamiast dostarczać organizmowi witamin i składników mineralnych, nasze ciało musi zużyć je do przetworzenia takiego posiłków energię! Przewlekłe praktykowanie ubogiej w substancje odżywcze diety jest zatem groźne dla zdrowia.

Niedobór potasu nazywany jest hipokalemią. Jakie objawy powinny nas zaniepokoić? Szczególną uwagę na spożywanie odpowiednich jego ilości wraz z pokarmem powinny zwrócić osoby, które zaobserwowały u siebie ogólne osłabienie organizmu (np. znaczne przyspieszenie pulsu, nawet przy niewielkim wysiłku). O niedoborze mogą świadczyć również trzęsienie się rąk oraz bolesne skurcze mięśni lub ich samoistne drżenie. Potas umożliwia przesyłanie impulsów nerwowych w mięśniach, dlatego jego brak może wywoływać nawet zaburzenia rytmu serca! Na niedobór tego pierwiastka wskazują również przewlekły stan zdenerwowania, bezsenność, niepokój i napięcie nerwowe.

Jeżeli zauważyliśmy u siebie którykolwiek z tych objawów, warto zwrócić się do lekarza pierwszego kontaktu o skierowanie na jonogram. Badanie to pozwoli ustalić, czy i jakich makroelementów nam brakuje. O niedoborze potasu można mówić, gdy w naszej krwi znajduje się mniej niż 3,5 mmol/l (milimoli na litr). Przyjmować ten pierwiastek powinny w szczególności osoby, które cierpią na nadciśnienie tętnicze krwi (potas je obniża – pisaliśmy o tym w jednym z wcześniejszych wpisów), przyjmują leki moczopędne lub przechodzą długotrwałą kurację kortykosteroidami. Niedobór tego makroelementu mogą wywołać również przewlekłe wymioty lub biegunki.W takich skrajnych przypadkach, poza zmianą diety konieczna może okazać się suplementacja.

Joanna Kotlińska

Joanna Kotlińska

Joanna jako nasz edytor pracuje nad tym, aby każda porcja wiedzy była merytoryczna i praktyczna. To osoba o wielu pasjach; począwszy od dietetyki przez muzykę, aż po trenowanie Krav Magi. Z wykształcenia jest doktorem nauk medycznych i pomaga nam rozróżnić prawdy i mity na temat zdrowia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *