Niewykorzystany potencjał druku 3D

Zaginione medale olimpijskie, korona z Gry o tron, wielorazowe słomki, organy ludzkie, butelki, ale też skrzydła samolotów – dzięki odpowiedniej technologii i materiałom wyjściowym drukarki 3D potrafią wyczarować niemal wszystko. Biznes jednak nadal ich nie docenia.

Poprowadzić firmę bez druku 3D

Druk 3D jest dostępny od dziesięcioleci, ale interesuje głównie hobbystów i projektantów produkujących jednorazowe prototypy. W większości firm ludzie nie mają świadomości postępu dokonującego się w innych dziedzinach. Dla wielu osób możliwości tej technologii są niewiarygodne. Tak naprawdę, jeżeli ktoś obecnie nie używa druku 3D, nie wie, co traci. To jest tak, jakbyśmy się zastanawiali, czy można współczesną firmę prowadzić bez komputerów. Raczej byłoby to trudne.

Polska przegrywa w efektywności z zachodem, gdzie druk 3D stał się standardem. Wydaje się, ze w naszym kraju brak świadomości technologicznej. Osoby odpowiedzialne za rozwój biznesu często uważają, że znajomość technologii ich nie dotyczy. Tymczasem to technologie dają firmom strategiczne możliwości biznesowe.

Jakie są przykłady wykorzystania możliwości druku 3D?

Firmy obuwnicze wykorzystują drukarki 3D do produkcji obuwia. Dzięki temu proces skraca się znacząco, a skala biznesu automatycznie się zwiększa. Drukarki 3D tez można użyć do utrzymania ruchu na linii produkcyjnej w dużej fabryce. Niewielka inwestycja w drukarkę, w materiały i przeszkolenie potrafi przynieść oszczędności rzędu 2000% poprzez eliminacje przestoi w procesie produkcji na przykład części zamienne do maszyn: końcówki, chwytaki, manipulatory, które zużywają się podczas produkcji. Zamiast czekać na serwis, który musi przyjechać nierzadko z zagranicy, w ciągu kilku godzin można przywrócić produkcję dzięki wydrukowanym częściom zamiennym.

Problem nie tkwi w tym, że druk 3D nie działa

Firmy często robią rozeznanie w sieci, decydując się na przypadkowego dostawcę, który dostarcza im wydruki przygotowane w technologii niespełniającej oczekiwań zleceniodawcy. Wówczas do stwierdzenia, że druk 3D nie działa, już jest bardzo blisko.

Rozpiętość cen jest oczywiście bardzo szeroka, bo najdroższe maszyny kosztują nawet 3 miliony euro. Za to najprostsze, na których da się produkować seryjnie przedmioty, kosztują jedynie 4 tysiące złotych. Bariera wejścia w branżę druku 3D jest zatem bardzo niska. Wystarczy kupić najtańszą drukarkę, stworzyć stronę WWW i zainwestować w reklamę. A taką firmę trudno odróżnić od poważnego gracza, który ma wieloletnie doświadczenie w druku 3D.

Jeśli weźmiemy udział w szkoleniu biznesowym na niskim poziomie, nie mówimy, że wszystkie szkolenia są bez sensu, tylko że to szkolenie było beznadziejne. Wyciągamy wnioski i następnym razem wybieramy inną firmę szkoleniową, aby uniknąć rozczarowania. Trochę inaczej jest z drukiem 3D. Początkujący dostawcy druku często stosują dumpingowe ceny, które kuszą działy zaopatrzenia. Błąd w wyborze partnera technologicznego na tym etapie może na długie lata zniechęcić firmę do dalszych poszukiwań.

Z jakich materiałów jesteśmy w stanie drukować produkty?

Obecnie istnieje kilkanaście technologii druku 3D. Jeśli nie liczyć różnych substancji termoplastycznych, drukować można z metalu, poliamidu, żywicy, a także z past ceramicznych. Można też stworzyć odlewy silikonowe, żywiczne czy metaliczne. Ponadto istnieją biodrukarki 3D, które drukują z hydrożeli oraz z tkanek czy komórek macierzystych.

Przeprowadzane są też próby ze szkłem w ramach autorskiego projektu dofinansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Celem jest drukowanie szkła niskotemperaturowego na potrzeby fotoniki i optyki.

Jakie są największe ograniczenia druku 3D użytego w celach biznesowych?

Pamiętajmy, że potencjał druku 3D jest ogromny, ale jednak ograniczony. Druk 3D nie jest jeszcze gotowy do seryjnej produkcji. Powyżej pewnej skali tej produkcji bardziej opłacają się inne metody wytwórcze. Ale nawet wówczas druk 3D może posłużyć do opracowywania prototypów, do sprawdzania geometrii modeli.

Na przykład, jeśli chcielibyśmy wyprodukować dużą serię krzeseł rzędu 10 tysięcy sztuk, to druk 3D do tego się najzwyczajniej w świecie nie nada. Gdybyśmy chcieli wydrukować kran do domu, to też byłoby drogie, ale z drugiej strony w coraz większej liczbie przypadków druk 3D to realne oszczędności. Boeingowi bardziej opłaca się drukować tytanowe skrzydła, niż je frezować. Generuje to oszczędności w wysokości około 3 milionów dolarów na każdym skrzydle.

Jakie korzyści wynikają z użycia drukarek 3D?

Niewątpliwie największą korzyścią jest znaczne ograniczenie ilości odpadów, a nawet ich wyeliminowanie. Istnieje możliwość przetopienia i ponownego wykorzystania odpadów, jednak wiąże się to z utratą wytrzymałości i jakości danego tworzywa. Często jest też tak, że nie da się wyfrezować nieskomplikowanych elementów w jednej całości, więc trzeba robić 3–-4 elementy, by następnie je spasować.

Na przykład General Electric dzięki technologii druku 3D robi silniki o mniejszej liczbie elementów. Podczas gdy w tradycyjnie wykonywanym silniku mamy 1000 części, dzięki drukowi tę liczbę elementów można zmniejszyć do 10. Tu się kryje wielka przewaga druku 3D, który ponadto daje możliwość odciążenia całej konstrukcji.

A czy w przyszłości druk 3D zawojuje przyziemne obszary?

Będzie się upowszechniał w wielu dziedzinach, dlatego polskie firmy powinny się obudzić i otworzyć na tę technologię. Na przykład w Chinach i Stanach Zjednoczonych drukuje się już całe konstrukcje nośne budynków. Mury, ściany, sufity. W Polsce mamy nawet start‑up zajmujący się drukiem konstrukcyjnym 3D REbuild, który musiał uzyskać specjalną zgodę na prowadzenie badań i prac, ponieważ nasze prawo nie pozwala jeszcze na drukowanie domów. Podobnie jest z jedzeniem. Mimo że na Festiwalu Przemian była drukarka do żywności, poza osobą obsługującą urządzenie nikt nie mógł skorzystać z wydrukowanych przekąsek. Pamiętajmy przy tym, że drukarka 3D nie jest magiczną skrzynką. Użyty materiał jest przetwarzane w produkt. Nadaje ona materiałowi wyjściowemu jakiś estetyczny kształt lub miesza kilka substancji, by stworzyć docelowy wyrób.

Trend personalizacji i nowe oczekiwania klientów

Biznes zmierza w kierunku personalizacji. Chociaż nie wszystkich jeszcze stać na nią stać, to firmy stopniowo starają się dostosowywać do preferencji klientów. W przyszłości każdy produkt niezależnie od ilości i zastosowania będzie robiony pod wymogi klienta. Poza tym długość serii produkcyjnych ewidentnie ulega skróceniu. Kiedyś w świecie mody mieliśmy 2–4 sezony, a obecnie mamy 22 jednostki sezonowe. Zmiany kolekcji następują raz na 2–3 tygodnie. Następstwem tych zjawisk jest zmniejszenie skali produkcji. To też stwarza możliwości dla drukarek 3D.

Sebastian Szydłowski

Sebastian Szydłowski

Sebastian Szydłowski mieszka i pracuje w Irlandii, gdzie zdobył tytuł naukowy z dziedziny nauk farmaceutycznych. Web developer z zamiłowania, expert SEO od dwóch lat związany z marketingiem internetowym. Nie głosuje, inwestuje na Forex i dba o wysokie rankingi stron swoich klientów. Wszystkie artykuły autora

Jedna myśl na temat “Niewykorzystany potencjał druku 3D

  • Avatar
    25 marca, 2020 o 12:55 pm
    Permalink

    Bardzo mnie cieszy fakt, że teraz druk 3D jest jeszcze bardziej doceniany. Mam nadzieję, że obecny kryzys będzie miał dobry wpływ na tę gałąź druku 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *