Dlaczego warto inwestować w treść na stronie?

Treść jest królem nie tylko w branży SEO. Wszystkie towary i usługi, a nawet ludzie, mają swoje odpowiedniki niższej jakości. Większość to zawsze średniacy, na szczycie może tylko jeden, a prawdziwych celebrytów w danej branży jest zawsze mniej niż dziesięciu. Do tego trzeba dodać oszustów i manipulantów. Ze stronami internetowymi jest dokładnie tak samo. Jakość stron internetowych jest różna i różnie ja można mierzyć. Wszystko zależy od tego, po co zostały stworzone i jakie pełnią funkcje. I zupełnie tak samo, jak w przypadku linków zwrotnych, „treści” i ich jakość są różnie interpretowane. Prawda jest taka, że jakość stron internetowych jest definiowana inaczej, niż zwykliśmy to robić w realnym świecie. Nie powinno się doszukiwać „jakości”, lecz funkcjonalności i to na tle innych stron z tej samej tematyki bądź niszy.

Jakie treści uważane są za te o niskiej jakości?

Indeksujące się strony wyników wyszukania, sortowania i filtrowania nie mają nic do zaoferowania. Jeśli strona kategorii lub tagu nie ma opisu, lub grafiki, nawet googlebot nie będzie wiedział za bardzo co z nią zrobić. Strony z artykułami, które zostały stworzone poprzez synonimizowanie i mieszanie innych treści albo strony, na których umieszczona jest treść skopiowana z innych stron internetowych. Uważa się, że takie podstrony nie będą miały wysokich rankingów. Ale doświadczenie mówi zupełnie co innego. Za to te same treści umieszczone pod kilkoma adresami url w serwisie, na pewno zaszkodzą całej witrynie. W typowej reakcji na taki stan rzeczy Google wycofa którąś wersję z indeksu uznając ją za wersję niekanoniczną, czyli duplikat.

Na co Google zwraca uwagę analizując treść na stronie?

Oficjalne stanowisko w tej sprawie to: „najważniejszy jest użytkownik i to dla niego mają być pisane treści” A jak tego dokonać? Treści umieszczone na stronie powinny być przede wszystkim wciągające. Zatem teksty musza być tak napisane, aby użytkownik pozostał na stronie jak najdłużej, a nie opuścił ją po kilku sekundach. Istnieje przekonanie, że algorytm Google zwraca uwagę na to, jak użytkownik zachowuje się na stronie. Innymi słowy, jaki ruch generuje, jaką drogę pokonuje na serwisie. W przypadku, gdy internauta wchodzi na stronę poprzez wyszukanie Google, po czym po chwili wychodzi z niej i klika w kolejną pozycję wyników – jest to sygnał dla algorytmu, iż content na stronie nie był odpowiedni dla danego użytkownika. Jest to jednak tylko teoria, która każdy lubi, bo brzmi logicznie.

Naturalne treści, w których autorzy notorycznie umieszczali słowa kluczowe nie są już rekomendowane do publikacji. Stopień złożoności algorytmu, który wykorzystuje ponad 200 czynników rankingujących, jest bardzo duży. To sprawia, że algorytm świetnie radzi sobie z rozróżnieniem, czy tekst jest napisany sztucznie z napychaniem słów kluczowych, czy jest napisany dla informacji użytkownika. Treści łatwe do przyswojenia, które można szybko zeskanować wzrokiem i wybrać najważniejsze informację w nich zawarte są najbardziej pożądane. Dlatego warto stosować różnego rodzaju wyróżnienia i formatowania: akapity, śródtytuły, nagłówki, cytaty i grafiki.

Jak często słowo kluczowe powinno być użyte w treści na stronie?

Słowo kluczowe użyte w treści danej podstrony jest przypisane jako najlepiej ją opisujące. W idealnym przypadku na jedną podstronę dedykowane jest jedno słowo kluczowe. Dlaczego jest to takie ważne? Otóż jeszcze kilka lat temu w wynikach naturalnych pojawiały się tzw. wyniki podklejane, które wyświetlane były w przypadku, gdy na serwisie znajdowało się klika podstron tematycznie związanych z danym słowem kluczowym. Właściciele serwisów tworzyli kilkanaście podstron związanych tematycznie z danym słowem kluczowym, aby zapewnić sobie więcej podstron wyświetlanych w wynikach naturalnych. Taki zabieg pozwalał uzyskać zdecydowaną przewagę nad konkurencją.

Kanibalizacja nie powoduje spadków w rankingu. Należy jej unikać ze względu na stracony potencjał podstron.

Jak uchronić się przed kanibalizacją słów kluczowych?

Na początku powinno się wybrać odpowiednie, dedykowane podstrony dla danego słowa kluczowego. Wykonać optymalizację strony w taki sposób, aby jednoznacznie wskazać wyszukiwarce, że tą stronę powinnna wyświetlać, wyszukując takie słowo kluczowe. Jak powinna wyglądać taka optymalizacja? To przede wszystkim dpowiednio ustawiony tytuł strony, właściwa struktura oraz odpowiednio napisana treść.

A co w przypadku, gdy chcemy już istniejący serwis uchronić przed kanibalizacją? Również wtedy wybieramy najważniejszą dedykowaną podstronę, którą odpowiednio optymalizujemy. Natomiast na innych podstronach o identycznej lub bardzo podobnej tematyce usuwamy lub w znacznym stopniu minimalizujemy występowanie słowa kluczowego. Dodatkowo „pogarszamy” optymalizację tych podstron i staramy się wskazać Google najważniejszą podstronę poprzez umieszczenie linku do dedykowanej przez nas podstrony.

Czy błędy ortograficzne i interpunkcyjne wpływają na ranking Google?

Trzeba zadać sobie pytanie: jak długi tekst spowoduje zainteresowanie czytelnika i nie wzbudzi niechęci do jego dalszego czytania? Znaczna większość internautów nie jest w stanie skupić się na przeczytaniu artykułu dłuższego niż 2 tysiące znaków. Jest to tekst mieszczący się na kartce A4, którego przeczytanie zajmuje mniej więcej dwie minuty. Dlatego pisanie artykułów, które posiadają dużo więcej znaków niż wspomniane 2 tysiące, czasami może spowodować odwrotny skutek, niż pierwotnie założony. Może zniechęcić internautów do przeczytania takiej treści, a w efekcie opuszczenie strony internetowej.

Wyszukiwarka Google bardzo nie lubi, gdy w treści znajdują się błędy ortograficzne lub interpunkcyjne. Jest to dość dziwne z racji tego, że internet to miejsce, gdzie zazwyczaj nie stosuje się do zasad poprawnej pisowni. A jednak Google oficjalnie mówi, że duża ilość błędów na stronie może negatywnie wpływać na wyniki rankingu.

Sebastian Szydłowski

Sebastian Szydłowski

Sebastian Szydłowski mieszka i pracuje w Irlandii, gdzie zdobył tytuł naukowy z dziedziny nauk farmaceutycznych. Web developer z zamiłowania, expert SEO od dwóch lat związany z marketingiem internetowym. Nie głosuje, inwestuje na Forex i dba o wysokie rankingi stron swoich klientów. Wszystkie artykuły autora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *