Jak medytacja może pomóc w prowadzeniu firmy?

Ego jest tym, co utrudnia odniesienie sukcesu wielu ludziom, również biznesmenom i właścicielom firm.

Wiemy dzisiaj z cala pewnością, że do upadku firmy bądź utrzymujących się przeciętnych wyników działalności przyczynia się obecność przerośniętego ego. Na szczęście istnieją skuteczne rozwiązania tego problemu. Jednym z nich jest medytacja i skupianie uwagi na jednej czynności. Daje to wszystkim pracownikom jedną z najcenniejszych korzyści z punktu widzenia działalności firmy, jaka jest możliwość wykroczenia poza własne ego.

Ego służy temu, aby bronic naszą psychikę i te skłonności pociągają za sobą ogromne koszty. Kiedy ego jest zagrożone, zbyt długo trwamy przy wcześniej podjętych decyzjach, reagujemy defensywnie lub staramy się „wytłumaczyć sobie” negatywne informacje, jakie wracają do nas od współpracowników czy klientów. Działamy pod wpływem emocji, kiedy powinniśmy być racjonalni. Ray Dalio, założyciel największego na świecie funduszu hedgingowego, opisuje w swojej książce Principles: Life and Work „barierę ego”, definiując ją jako „podświadome mechanizmy obronne, które utrudniają przyjęcie do wiadomości własnych błędów i słabości”. Dalio uznaje też medytację za najważniejsze źródło osobistego sukcesu.

Dzieje się tak, ponieważ medytacja i skupienie uwagi na „tu i teraz”, stanowi antidotum dla ego. Tworzy coś, co neuronaukowcy z Uniwersytetu Harvarda nazywają doświadczeniem samotranscendencji, w którym osoby medytujące zaczynają dostrzegać, że nie mają stabilnego „ja”, odrębnego od innych, lecz są częścią całości. Dla zarządzających firmą i zespołami ludzi daje to istotne korzyści: umożliwia bardziej obiektywne spojrzenie i budowanie głębszych relacji.

Szersze spojrzenie na ego

Nasze ego chce mieć rację i postrzega niepowodzenie jako zagrożenie. Dzięki praktyce medytacji w miarę jak słabnie nasza obsesja ego, spada również skłonność do odbierania wszystkiego osobiście.

Posłużmy się przykładem Scotta Shute, byłego dyrektora ds. obsługi klienta w LinkedInie, który kieruje obecnie programami uważności w tej firmie. Powiedział on: „W ciągu dnia stosuję praktykę uważności, kiedy odczuwam niepokój przed podjęciem decyzji lub kiedy przyjmuję postawę obronną w reakcji na krytykę. Oddycham i przez kilka minut oddaję się kontemplacji, aż coś, co wcześniej budziło we mnie frustrację, staje się niemalże zabawne. Zwracam uwagę na szczegóły i dostrzegam rzeczy, których wcześniej nie zauważałem.”

Jeden z uczestników warsztatu przywództwa, dyrektor w dużej firmie zajmującej się handlem detalicznym, doświadczył podobnych wrażeń podczas sesji medytacji. Tuż przed nią otrzymał e‑mail od nowego dyrektora generalnego. Powiedział: „Myśli nerwowo przebiegały mi przez głowę, czułem się sfrustrowany i niesprawiedliwie osądzony. Po medytacji ponownie przeczytałem wiadomość. Uspokoiłem umysł i nawet się uśmiechnąłem. Wcześniej wszystko, co przeczytałem, odniosłem wyłącznie do siebie i odebrałem jako osobistą krytykę. Potem zrozumiałem, o co w niej chodziło – po prostu dotyczyła kilku konkretnych spraw, które należało zrobić.” Nawet krótka medytacja umożliwiła mu uwolnienie się od negatywnego wpływu ego, co pozwoliło dyrektorowi na prawidłowe odczytanie e‑maila, bez odbierania tego jako ataku na jego osobę czy krytyki. Gdy już się uwolnił od negatywnych emocji, był w stanie podjąć odpowiednie działania.

Budowanie głębszych relacji jest przeciwieństwem ego

Tego typu doświadczenia zmieniają również fundamentalnie relacje liderów, umożliwiając im wykazywanie większej empatii i kontaktu w kierowaniu. Mike Romoff, szef globalnej sprzedaży agencyjnej w LinkedInie, wyjaśnił, że po kilku miesiącach medytacji stopniowo uświadomił sobie „wzajemny związek wszystkich istot oraz to, że antagonistyczne podejście do innych jako niezależnych jednostek przestało mieć jakikolwiek sens”.

W sytuacji ostrej rywalizacji z innym działem postanowił pomóc swojemu odpowiednikowi zamiast podsycać napięcie: „Projekty ruszyły z miejsca, zanikły konflikty między działami i dokonaliśmy ogromnych postępów. Znacznie też skorzystała na tym moja własna kariera. Zyskałem opinię osoby potrafiącej współpracować i rozwiązywać problemy.”

Medytacja może też pomóc w radzeniu sobie ze współpracownikami, których postrzegamy jako osoby „trudne”. Pozwala zakwestionować podszyte lękiem narracje, które tworzy umysł i które uniemożliwiają podejmowanie produktywnych działań. Ludzie przez lata borykają się z trudnym współpracownikiem, nie potrafiąc otwarcie odnieść się do zachowania tej osoby. Dzięki praktyce medytacji można uświadomić sobie, że nasza „zalękniona część” znika, dzięki czemu przestajemy się bać konfrontacji.

Praktyka medytacji umożliwia doświadczenie samotranscendencji

Medytacja uważności nie jest jedynym sposobem doświadczania samotranscendencji – nasza obsesja na punkcie ego może osłabnąć podczas joggingu, gotowania, grania na instrumencie lub wykonywania innej czynności, która w pełni nas angażuje – ale to bardziej bezpośredni sposób. Oto jak możesz stworzyć to doświadczenie na własny użytek.

Praktyka medytacji polega na koncentracji i wyciszeniu umysłu

Jedna z najprostszych form medytacji i ćwiczenia uważności polega na znalezieniu spokojnego miejsca, zajęciu wygodnej pozycji na krześle lub poduszce i nastawieniu stopera na 25 minut. Następnie należy obserwować, jak wdycha i wydycha się powietrze. Można liczyć oddechy, począwszy od „jeden” przy wdechu i „dwa” przy wydechu, dochodząc do dziesięciu, a potem zacząć liczyć od nowa. Wykonując to ćwiczenie, prawdopodobnie poczujemy ciągły przepływ myśli (w ciągu doby mamy ok. 70 tys. myśli). Pozwólmy umysłowi oderwać się od nich i doświadczyć otwartości.

Najczęstszym błędem jest praktyka tylko w godzinach ćwiczeń

Choć doświadczenia samotranscendencji mogą pojawić się w efekcie krótkich sesji, utrzymanie stałego stanu wymaga regularnej praktyki. Podobnie jak ćwiczenie na siłowni od czasu do czasu poprawi samopoczucie, jednak nie pomoże zbudować masy mięśniowej, tak samo nieregularna praktyka medytacji nie wystarczy, aby stale doświadczać poczucia samotranscendencji. Większość menedżerów wyższego szczebla, z którymi pracuję, praktykuje medytację co najmniej 20 minut dziennie. W większości przypadków robią to rano, zaraz po wstaniu z łóżka.

Staraj się wykorzystać dłuższe okresy ciszy

Większość menedżerów zauważa, że im dłużej medytuje, tym bardziej ich umysł zaczyna się uspokajać i dochodzi do stopniowego wyciszenia. Ponieważ to nasze myśli tworzą poczucie ego, ich zaniknięcie umożliwia oderwanie się od ego. W świecie, w którym jesteśmy nieustannie narażeni na działanie nowych bodźców (poprzez e‑maile, wiadomości, media społecznościowe itd.), konieczne jest celowe szukanie okresów milczenia. Najprostszym rozwiązaniem jest poszukanie w ciągu dnia czasu, w którym nie będziemy pochłaniać nowych informacji.

Zastosuj wnioski płynące z samotranscendencji do rozwiązywania codziennych problemów.
Zdobytą wiedzę warto wykorzystywać w codziennej praktyce do radzenia sobie z wyzwaniami własnego ego. Aby wyciszyć umysł przed ważnym spotkaniem, weźmy kilka świadomych oddechów. Odpowiadając na e‑maile, skoncentrujmy się na oddechu i rejestrujmy, jak reaguje na to nasz umysł.

„Pamiętaj, nie istniejesz” i ważne jest co tu i teraz. Twoje ego nie jest tobą. Potrzeba czasu, aby sobie uświadomić, że samotranscendencji nie da się ogarnąć umysłem. Trzeba ją praktykować.